Od paru miesięcy obserwujemy planowaną i systematyczną kampanię antyimigracyjną i antypolską, prowadzoną na porządku dziennym przez rząd brytyjski oraz skrajnie prawicową partię UKIP (Niepodległości Zjednoczonego Królestwa) i skrajnie prawicowe media. Najszerszych echem odbiła się wypowiedź konserwatywnego premiera Davida Camerona, że on „chętnie by pozbawił Polaków i innych Europejczyków prawa do zasiłków, np. zasiłku mieszkaniowego (housing benefit), co spowodowałoby, że tysiące polskich rodzin straciłoby dach nad głową, i potem pan premier wyrzucałby bezdomne osoby z kraju i zabraniał im przyjeżdżać przez kolejne 12 miesięcy. Postawa i słowa premiera to nawoływanie do segregacji ekonomicznej, czyli tzw. apartheidu. Niestety nikt publicznie nie skrytykował premiera za to, ani nie próbuje powstrzymać rosnącej fali dyskryminacji, która tworzy napięcia społeczne.
Jak się przed tym bronić? Czy my- Polacy, musimy przyglądać się temu biernie? Otóż, nie! Naród polski zawsze podnosił się do walki w obliczu zagrożenia, a takie zagrożenie, zakrawające na skrajny nacjonalizm, wręcz faszyzm teraz nastąpiło. Najskuteczniejszy sposób, by się przed tym bronić, to głosować w nadchodzących wyborach samorządowych i do Parlamentu Europejskiego w czwartek 22-go drugiego maja tego roku. Każdy Polak, nawet nie posiadający obywatelstwa, może w tych wyborach głosować.
Prawo wyborcze nie zostało nam dane; nasi przodkowie je sobie wywalczyli. Łatwo jest o tym  zapomnieć, szczególnie, gdy się bierze coś za gwarantowane. Prawo głosowania w wyborach jest najważniejszym prawem demokratycznym każdego obywatela.
Co się dzieje, gdy ludzie nie korzystają ze swojego prawa wyborczego i nie  głosują?
Po pierwsze, politycy  myślą, że mogą robić, co  chcą, jak  chcą i kiedy  chcą.  Mogą, bo wyborcy i tak nie zareagują i nie poniosą konsekwencji w postaci utraty głosów na rzecz konkurencyjnej partii.
Po drugie: obywatele wtedy zrzucają winę za wszystko, co złe na polityków – no, bo przecież politycy i tak ich nie słuchają.
Gdy mniejszość narodowa w danym kraju nie bierze udziału w wyborach, a co za tym idzie, nie bierze udziału w życiu politycznym, nie broni swoich praw i  swojego interesu, znika z życia politycznego, nie decyduje o nim i o swoim losie – co się wtedy dzieje? Myślę, że mało jest osób,  które by nie słyszały lub nie czytały uwag ze strony rządu i  mediów na temat Polaków lub imigrantów z Europy Wschodniej, typu:
– zabierają nam pracę
– przeciążają nasze służby publiczne: np.  szkoły: brakuje miejsc w szkołach dla naszych dzieci przez tych  imigrantów
– obniżają nam standardy w szkołach
– izby przyjęć w szpitalach są oblegane przez imigrantów
– Polacy pobierają tyle zasiłków, do których nie są uprawnieni
– pobierają zasiłki na dzieci mieszkające w Polsce
– turystyka zasiłkowa – temat głośny w ostatnim tygodniu w mediach, ale nawet badania nie przekonują  polityków, że jest to temat marginalny; rząd wprost temu  zaprzecza.
 A najważniejsze: dlaczego tak się dzieje? Dlaczego politycy brytyjscy i wspierające ich media pozwalają sobie na to, a co więcej, używają tego jako karty przetargowej i wabika, aby zdobyć głosy  wyborców?
Dzieje się tak, ponieważ politycy  nie muszą liczyć się z głosami polskich  wyborców. Nie obawiają  się, że w reakcji na ich akcje zaprotestujemy i wybierzemy kogoś innego.
Bardzo ważne, abyśmy powiedzieli naszym rodakom, dlaczego muszą  głosować tutaj- w Wielkiej Brytanii. Dlatego założyliśmy organizację EU Citizens Vote (Europejczycy Głosują).
Naszym zadaniem jest uświadamianie rodaków, jaką wartość ma głosowanie, szczególnie dla mniejszości  narodowej, i szczególnie w tak trudnych dla nas chwilach i obecnych wyzwaniach. Równie ważne jest, abyśmy zachęcali Polaków nie tylko do głosowania, ale do głosowania na kandydatów proeuropejskich. Jest absolutnie w naszym interesie narodowym, żeby Wielka Brytania w Unii Europejskiej  pozostała. UE chroni prawa Polaków w Wielkiej Brytanii, chroni większość z nich, włączając w to podstawowe prawa człowieka. Chroni je bardzo skutecznie i gdyby nie prawo UE,  Polacy wielu z tych praw by nie mieli. Jest to fakt tak oczywisty, że wręcz niezauważalny przez niektórych i bardzo łatwo jest stwierdzić, że UE nie wnosi wiele w życie Polaków w Wielkiej Brytanii.
Sprawa członkostwa Wielkiej Brytanii w UE jest sprawą  Polaków. Jest w interesie Polski i Polaków, żeby Wielka Brytania w UE  pozostała. Naszym zadaniem i obowiązkiem jest nie stać biernie i przyglądać  się, jak właśnie teraz, w tej chwili i w ciągu najbliższych paru miesięcy będą się działy rzeczy kluczowe dla interesu Polski i  Polaków – wszystkich Polaków, nie tylko tych zamieszkałych w Wielkiej  Brytanii.
Historia  pokazuje, że w chwilach  ważnych, w chwilach  zagrożenia, my Polacy, potrafiliśmy stanąć w obronie naszych praw i interesów, i nawet pomimo braku środków, pomimo ucisku i zagrożenia, potrafiliśmy się zjednoczyć i stanąć ponad podziałami, i walczyć, walczyć o godność i byt Polaków i Polski. Ta chwila znowu nadeszła.
Zapraszamy chętne osoby do współpracy i wolontariatu oraz zapraszamy na naszą stronę www.eucitizensvote.org
Ella Vine, założycielka i Przewodnicząca kampanii „Europejczycy Głosują”
Reklama
PODZIEL SIĘ